Filed under: pieluchy

Niedawno ze znajomymi dyskutowaliśmy czy udostępnianie rzeczy w sieci za darmo ma sens. A wyszło od piracenia, że biedni autorzy nie zarabiają, bo ich piracą. Ja mam zdanie, że piracenie do zarabiania nie ma się jakoś szczególnie, bo część co piraci i tak by nigdy nie kupiła, więc nigdy nie była potencjalnym klientem, a czasem piracenie nawet pomaga, bo pozwala usłyszeć o nikomu nie znanym artyście i wtedy można go kupić. No ale to ja, jestem optymistką, wierzę w co mówi Cory Doctorow, fascynuje mnie Scott Sigler i cały nurt rozdawania za darmo. Znajomy wytknął mi, że to amerykański rynek i ze w Polsce nie zadziała. No fakt, u nas często jest podejście "jak za darmo, to za darmo", ale ja jednak doceniam pracę innych. I mogę polecić...i to nawet w temacie bloga ;)

Jak nauczyć dziecko korzystania z nocnika (choć może jak zrozumieć kiedy posadzić dziecko na nocnik ;) ), dostępny jest podręcznik za darmo z głównymi ideami, pomysłami. I można kupić książkę. Zaraz będę ją zamawiać, bo naprawdę doceniam, że ktoś napisał, udostępnił. Za darmo.

Klikać można tu: http://www.bezpieluch.pl

Młody ma skórę jeszcze bardziej delikatną niż Laura i chwila w jednorazowej pieluszce i już odparzony. Więc siedzi w tetrze. No i od dziś też będzie siedział w poszytych przez chusto-znajome formowankach. I wiecie co, ja jednak lubię wielo. Mimo tego spierania, etc. Jakoś tak zdrowiej mi się wydaje. I przestaje mi się słabo robić na ilość śmieci. I tylko wkurza mnie polityka naszego państwa, która zostawiła na pieluchy jedno vat 8% a na wielo podniosła do 23%, bo przecież skoro materiał to ubranie jest. Kiszka :( Polityka prorodzinna psia mać.

Dokonałam też mega odkrycia - otulacz polarowy. Otulacz, dla niewtajemniczonych, to takie coś, co się zakłada na pieluszkę z materiału, żeby nie pomoczyć ubrań i wszystkiego wokół. Do tej pory stosowałam PUL, taka membrana co to przepuszcza powietrze, ale nie wilgoć. Wiedziałam o otulaczach wełnianych, ale z nimi jakaś zabawa - lanolinowac trzeba, uważać z praniem, a poza tym Laurę wełna uczulała, więc nie miałam ochoty testować. W sumie polar ją też uczulał. Młodego chyba nie uczula, a polarek jest świetny. I naprawdę izoluje. No może nie tak rewelacyjnie jak PUL, ale zważywszy że niemowlaka przewija się właściwie w kółko, to spokojnie daje radę.

No i zaleta wielo, można je odsprzedać...oczywiście jak się onie odpowiednio dba. :)

 

Ja wiem, że pewnie każda matka uważa, że ma geniusza w domu. Ale… Laura dziś obudziła się przed 6. Obudziła to za dużo powiedziane - zczęła się wiercić, pełzać, coś machać łapkami (jakby znak nocnik). Tomek zgarnął ją na nocnik, załatwiła się i… wróciła spać. Hm?

Ja wiem, że to za wcześnie niby. Sikanie w pieluszkę w sumie jej nie przeszkadza, więc jednak nie jest w pelni nocnikowa. Ale poranne dzisiejsze zachowanie dało nam do myślenia.

http://www.franiszki.pl/index.html/wzory_gotowych_pieluszek.html

Skoro Młodą polar chyba uczula poszukałam alternatywy. Na zdjęciu w linku jest otulacz, który do nas trafił. Mam też pieluszkę z frotką w środku - wzór PUL chochliki. Wkładka do niego jest cieniutka więc Smo nie mam wielkiej pupy. Na razie było pierwsze użycie. Teraz drugie pranie. Jak sie sprawdzi to chyba domówię jakieś kieszonki jeszcze. Kieszonki jednak wygodne są. Wzór - pewnie kwiatki i gwiazdki ;)

5300 i 59 - waga i wzrost. Szczepienie zniosła dzielniej niż ja, bo ja w nocy spać nie mogłam.

Młoda się odparza ostatnio. Pieluszki są be, ale też jest niefajnie w zgięciach rąk, kolan. Nie wiem, czy nadal coś alergizuje i jesli tak to co. Mam zamiar zmienić proszek. Może on. Może jednak coś z jedzenia, ale nie bardzo wiem, co mogłoby to być.

Dziś “latała” w samej tetrze zapacianej kremem na odparzenia i zamocowanej na prowizorycznym pasku sumo - zrobionym z rajstopy. FOTKA

Z nowych umiejętności - coraz lepiej trzyma głowę, rozróżnia rodziców od reszt świata, śpi mniej w dzień i więcej sie bawi, chce aby nią zajmować, je rzadziej (no zazwyczaj, dziś w nocy jadła do godzinę- półtorej od 2 w nocy!)

Mnie na bezbiałkowej diecie (=brak większosci słodyczy) lecą spodnie. A dziś mam ochotę na pizzę :(

Już mniej więcej potestowane i wiem chyba co i jak.

Tu znalazłam taki poradnik ile czego i tak.

Na pewno na początek fajne są składanki i otulacze, koniecznie rozmiarowe - chyba że zestaw z BumGenius, bo ten otulacz jest cieniuteńki. Ale ze dwa, trzy starczą. Otulacz schnie błyskawicznie. I od biedy można go przeprać ręcznie, a potem porządnie w pralce. Lubię tak zwane pre-foldy firmy Bambino Mio - niby tetra, ale fajna, gruba. Cena tego to 9zł. Wiecej niż zwykła tetra ale nie robi się w momencie mokra.

Na razie nie pasują mi kieszonki, za upalnie w nich. Nie wiem, czy Smoczyca zresztą nie ma jakiegoś uczulenia na polar. A może za ciepło. No w każdym razie śliczne aAughty Baby pójdą w świat. Wadą są też pieluszki onesize - jeden rozmiar na takie maleństwo nie pasuje. Tzn pasuje, ale mnóstwo jest materiału dookoła niej.

Dla maluszka lepsze są pieluszki na rzepy, nie na napki. Napki się gorzej zapina. Ale - rzepy czasem sie otwierają w praniu i haczą pieluszkę. Dla starszych dzieci - napki, bo rzepy sobie rozpinają. Więc rozmiarowe lepiej kupić na rzepy, one-size na napki. Sama sie tego nie trzymam, bo mam pieluszkę firmy Close Parents (była spora zniżka w sklepie) i ona jest jeden rozmiar i na rzepy.

Nie pasują kieszonki, ale za to fajne są tak zwane SIO (Snap in One). Własnie moja CP. Wpina się w otulacz wkładkę. Można dokupić dodatkowe. Niemowlę nie ma szans przesikać wkładki (chyba że baaaardzo długo się nie przewinie), więc po zużyciu wypina się wkładkę i wpina nową. Idzie do nas druga pieluszka SIO - Itti Bitti - rozmiarowa i na napki. Najdroższy zakup pieluszkowy jak na razie.

W tej chwili mam na stanie:

  • Otulacze - Bummis (zdjecie na modelce we wpisie poniżej) i Econobum
  • Składanki - dwie BambinoMio i jedną z zestawu BumGeniusa, no i dużo tetry (choć fajnie byłoby więcej Bambino mieć)
  • Close Parent i dodatkowy wpinany wkład - teraz można go stosować wymiennie, na starsze dzieci wpina się go razem z wkładem z kompletu i mamy lepiej wchłaniającą pieluchę
  • Idzie do nas Itti Bitti SIO
  • Trzy kieszonki Naughty Baby, ale one pewnie pójdą w świat.
  • 6 sztuk polarowych wkładek takich
  • Przydałoby się: dodatkowy wkład do IB, więcej BambinoMio, ze dwie formowanki - polecane są Tots Bots Flexi, Olik poleca jeszcze Wodreroos na noc, a ja chciałabym kieszonkowo AppleCheeks, ale one cenowo kosmosu sięgają. Kieszonki NB pewnie wymienie na inne, bez polarku, a z frotką w środku. Niestety będą dłużej się suszyć :(

I fajnie byłoby jakieś czaderkie w zwierzaczki, czy inne super wzorki, bo na razie mamy wersję bardzo zachowawczą. Inna sprawa, że priorytetem dla mnie było - zdrowiej dla skóry malej, ekologiczniej i ekonomiczniej. Kupowanie drogawych pielusz już ekonomiczne szczególnie nie jest ;) Z drugiej strony, jak już prać i cudować, to fajnie, żeby było na dzieciu jak najładniejsze :D

Testujemy. I chyba mi się podoba nawet. Kupiłam otulacz śliczny i zaczęłam od zwykłej, chamskiej tetry. Potem odkupiłam od K. najtańsze kieszonki jakie są - Naughty Baby i są fajne. A ja już mądrzejsza. Pomęczyłam wczoraj Olik na gg, wcześniej jeszcze dostałam porady od znajomej z forum i już mniej więcej mam jasność.

Roboty nie jest oszałamiająco dużo. Na pewno wiem już że sama tetra moknie i dokupiłam polarowe wkładki. Na pewno najwygodniejsze są kieszonki, ale też tak zwane SIO, gdzie wkładkę kładzie się na wierzch i mając dodatkowe wkładki - wystarczy je zmienić a nie całą pieluchę. Nie do końca jeszcze wiem co można zrobić z formowanką - ponoć na noc się nadają, ale też tę funkcję może spełnić kieszonka porządna i dodatkowe wkłady. Choć fakt - formowankę można zmienić i zostawić otulacz. W przypadku kieszonki zmienia się całość - trzeba mieć więcej kieszonek, a one droższe.

Ogólnie wielo troszkę na początek kosztuję. Więc powolutku będę kompletowała. Na razie idzie wersja najtańsza i co jakiś czas może jakieś wymyślniejsze wzorki dokupię.

Na pewno jednak całościowo będzie taniej niż jedno (już zużyliśmy masę pieluch!). Skóra młodej będzie oddychała i nie będzie atakowana chemią (no mniej, bo na noc nadal jedno i popołudnia też). I będziemy produkować nieco mniej śmieci. W sumie w blokach nie jest źle, we własnym domku już pewnie dopłacalibyśmy do dodatkowego kubła śmieci. I przy okazji się dowiedziałam, że w niektórych gminach Szwecji są dofinansowania dla rodzin, które decydują się używać wielo, bo taniej wychodzi dać rodzinie kasę na zakup pieluch niż potem walczyć z utylizacją śmieci. Wow!

Posterous theme by Cory Watilo