Filed under: karmienie piersią

Kulinarne odkrycia i kulinarne zaległości :)

Cebularz (oczywiście Laura olała), a przepis był hybrydą przepisu Kuronia i takiego bloga. Ciasto wyszło troszkę zbyt twarde po upieczeniu, więc jeszcze wszystko przed nami. Mleko było zastąpione wodą. Jajko można spokojnie pominąć.

Rogaliki (dla odmiany Laura wcina). Po prostu cudo. Tu nic nie kombinowałam, bo przepis wegański. Niestety nadziałam je caroblellą - czyli kremem z karobu, bez mleka za to ze soją w składzie - Młodemu nie służy, Laura pogorszenie skóry. :( Następnym razem bez niczego lub z dżemem, albo powidłami. Przepis z niezastąpionej PUSZKI

Churros, czyli spóźniony tłusty czwartek, który u nas odbył się w sobotę. Laura się zajadała, nie było jej nic. Młody z bolącym brzuszkiem. Albo nie tak było smażenie albo cynamon. Mleka ani innych podejrzanych substancji niet. Też absolutnie genialny blog, jeśli chodzi o słodkości - Moje wypieki

Dziś obiad sponsoruje Biedronka -  rolada ze szpinakiem (będzie bez brokuła, bo nie mam i nie chce mi się iść szukać) - ich ciasto francuskie jest bez masła (nie podejrzewałabym, że uznam to kiedykolwiek za zaletę). Też PUSZKA

Jak Smoczyca została smoczycą? Już w szpitalu, gdzie popisała się niespodziewanie apetytem i jadła non stop przez trzy godziny, a ja tylko wysyłałam Tomkowi sms. Smoczyca je często, ale ostatnio zdecydowanie krócej. Zbliżamy się do karmień 15 minutowych, które czasem nawet kończą się zaśnięciem. W nocy zawsze zasypia, w dzień różnie z tym bywa.

Uczymy się siebie. Głodna Smoczyca zaczyna ciamkać. Otwiera dziób, zamyka. Ssie piąstkę. Ostatecznym etapem jest wrzask. Czasem do niego dochodzimy, jak przewijanie trwa za długo. Na widok cyca uspakaja się zazwyczaj i rzuca sie na mnie. Znów w zależności od etapu przed - albo całkiem spokojnie, albo wgryza się bezzębnymi (o chwała niebiosom) dziąsłami. Nie wiem skąd ona bierze siłę ssania porównywalną z jakimś hiper ultra odkurzaczem. Mnie sie dosłownie robi ciemno przed oczyma i znów błogosławię jej brak zębów. Pewnie kiedyś nabierze wprawy i wyczucia?

A ja dumam sobie o zaletach karmienia piersią i butelką. Jasne zostałam poddana praniu mózgu odnoście cudu karmienia piersią. Jako nie mająca z tym kłopotów większych doceniam, że nie mam butelek. Nie zastanawiam czy posiadanie podgrzewacza ułatwi życie. Nie spędzam czasu wybierając rodzaj mleka dla małej. Jak w końcu wybędziemy z domu, nie będę musiała zabierać walizki sprzętu do karmienia. Wygodne.

Z drugiej strony - butelką nakarmi ktokolwiek. Tata, dziadkowie, opiekunka. Mama jest bardziej mobilna. Nie musi uważać na dietę. Nie przeżyje schizy jak ja przy kolce małej, że jej szkodzi. Ponoć też dzieci karmione butlą więcej śpią, częściej przesypiają noc. Wygodne.

Dwa różne rodzaje wygody. Albo lenistwa. Ja leniwie nie mam ochoty zajmować się butlami. Dumam tylko nad serami owczymi, kozimi i jogurtami kozimi. Ciekawe czy mogę, czy będzie niefajnie dla Smoczycy. Skądś ten wapń brać muszę, bo nie chcę skończyć z osteoporozą po karmieniu.

  • 1:30 - 20 min
  • 3:25 - 10 min
  • 5:00 - 5 min
  • 7:35 - 15 
  • 10:05 - 30
  • 12:15 - 10 
  • 14:05 - 17 
  • 14:45 - 5 
  • 15:05 - 20 
  • 17:50 - 15 
  • 19:45 - 15 
  • 21:25 - 10 
  • 22:03 - 20 
  • 23:00 - 5 
  • 1:40 - 20

Z ciekawosci zapisalam. Bo wydawało się, ze karmie nonstop. Jednak chyba nie wydawało. Smoczyca najczęściej po jedzeniu zasypia. Teraz niestety chyba ma kolki. Wyje po jedzeniu, czasem w trakcie. Nie zawsze, a innych objawów brak. Obserwujemy. Żal mi jej jak tak wyje - serce się kraje. :(

Zgłębiam sobie temat karmienia piersią. I przeraża mnie, co czytam. Smutne historie o braku wsparcia, pomocy ze strony osób, które się przecież powinny zajmować pomocą. I wniosek - albo trafisz na pomocne kobiety na sali, albo kicha. A najlepiej to miej ze sobą męża, zwłaszcza po cesarce, bo nikt nie pomoże.

To nie jest terror laktacyjny - terror jest wtedy gdy na siłę dziecko przystawiają do cyca, czy kobieta chce czy nie. To jest jakaś schizofrenia - karmić, karmić, a jedncześnie zero wsparcia.

Szpital, w którym chcę rodzić ma opinię pomocnego, potwierdza to rodząca tam K. Z drugiej strony część osb uważa go za “nawiedzony”, że tylko pierś,a czasem fajnie wsparcie butelkowe.

Mam nadzieję, że będe mogła opisać te początki jakoś inaczej jednak niż tu:

http://wernerki.blox.pl/2009/08/Karmiac-po-cesarce.html

http://dziubelunio.blox.pl/2009/08/A-po-cesarce-piersia-karmic-nie-bedziesz.html

http://dziubelunio.blox.pl/2010/03/Terror-laktacyjny.html

Posterous theme by Cory Watilo