Niedawno ze znajomymi dyskutowaliśmy czy udostępnianie rzeczy w sieci za darmo ma sens. A wyszło od piracenia, że biedni autorzy nie zarabiają, bo ich piracą. Ja mam zdanie, że piracenie do zarabiania nie ma się jakoś szczególnie, bo część co piraci i tak by nigdy nie kupiła, więc nigdy nie była potencjalnym klientem, a czasem piracenie nawet pomaga, bo pozwala usłyszeć o nikomu nie znanym artyście i wtedy można go kupić. No ale to ja, jestem optymistką, wierzę w co mówi Cory Doctorow, fascynuje mnie Scott Sigler i cały nurt rozdawania za darmo. Znajomy wytknął mi, że to amerykański rynek i ze w Polsce nie zadziała. No fakt, u nas często jest podejście "jak za darmo, to za darmo", ale ja jednak doceniam pracę innych. I mogę polecić...i to nawet w temacie bloga ;)
Jak nauczyć dziecko korzystania z nocnika (choć może jak zrozumieć kiedy posadzić dziecko na nocnik ;) ), dostępny jest podręcznik za darmo z głównymi ideami, pomysłami. I można kupić książkę. Zaraz będę ją zamawiać, bo naprawdę doceniam, że ktoś napisał, udostępnił. Za darmo.
Klikać można tu: http://www.bezpieluch.pl